jeszcze dzieñ siê nie skoñczy³ nie
a d³onie dwie w niemocy opad³y
i jak dwa ptaszki zemdla³y
a s³owa uciek³y w poœpiechu gdzieœ z moich warg
jeszcze dzieñ siê nie skoñczy³ nie
a niemych ust rysunek niosê jak motyla co przysiad³ na chwilê i zostawiæ chcia³ po sobie œlad
dzieñ siê skoñczy³ jeszcze
a wszystko siê skoñczy³o
choæ ja pamiêtam ciebie
jak zbo¿e sia³eœ mi³oœci...